18 października, tuż po 11 na szkolnych korytarzach rozległ się charakterystyczny dzwonek. Uczniowie, dyrekcja, grono pedagogiczne i pracownicy Szkoły Podstawowej w Mojczy wiedzieli, co on oznacza. To był alarm zapowiadający konieczność opuszczenia budynku. Celem próbnej ewakuacji było przypomnienie oraz utrwalenie właściwych zachowań w obliczu niebezpieczeństwa oraz praktyczne zastosowanie procedur dotyczących alarmu przeciwpożarowego.
Po opuszczeniu szkoły wszyscy uczniowie pod opieką nauczycieli udali się w bezpieczne miejsce przed budynkiem szkoły. Trening próbnej ewakuacji był przeprowadzony sprawnie. Ćwiczenia miały charakter prewencyjny polegający na kształtowaniu umiejętności odpowiedniego postępowania w razie niebezpieczeństwa.
Wszyscy zaangażowani w akcję stosowali się do wytycznych. Należało przedostać się dostępnymi drogami ewakuacyjnymi do punktu zbiórki. Na boisku nauczyciele złożyli meldunek o liczebności oddziałów. Po ćwiczeniach nastąpiło podsumowanie akcji, która, zdaniem Marty Puchały - dyrektor placówki, przebiegła prawidłowo. Wszyscy zgodnie twierdzili, że taka próba była potrzebna. Na wszelki wypadek.